Rachunek za szkodę
Kto płaci za dobę postoju ciągnika?
Ciągnik siodłowy zarabia tylko wtedy, gdy jedzie. Naprawę po szkodzie widać czarno na białym w kosztorysie warsztatu. Gorzej z drugą stratą -
tą, której żadna faktura nie obejmie: każdą dobą, w której zestaw stoi zamiast
jechać. Dla firmy z jednym ciągnikiem to nie jest drobiazg. Pojazd, który nie
wozi, generuje same koszty stałe - ratę, ubezpieczenie, czas kierowcy - i nie
przynosi ani złotówki przychodu. Kto za to płaci? To zależy, kto zawinił.
Jeśli winny jest ktoś inny, część strat wraca z jego OC. Poza naprawą
ubezpieczyciel sprawcy pokrywa celowe i ekonomicznie uzasadnione wydatki na
pojazd zastępczy, a przy pojeździe, który zarabia w firmie, sądy zwykle uznają
taki wynajem za w pełni uzasadniony - koszt najmu jest niższy niż to, co firma
traci, nie wożąc ładunku. Warunek jest jeden: te wydatki trzeba faktycznie
ponieść i mieć na nie fakturę. Same utracone dochody to zupełnie inna sprawa.
To roszczenie z kodeksu cywilnego, które musisz samodzielnie udowodnić, a
ubezpieczyciel i tak zapyta, dlaczego nie wynająłeś zastępczego ciągnika, skoro
miałeś taką możliwość.
Przy szkodzie z własnej winy nie ma kogo obciążyć rachunkiem. Zostaje to, co
kupiłeś wcześniej - autocasco na naprawę i truck assistance na holowanie oraz
zastępczy pojazd. I tu właśnie warto czytać zakres assistance równie uważnie jak
porównywać ceny OC, bo różnica między wariantami bywa większa, niż się wydaje.
- Limit holowania - tańsze warianty truck assistance kończą się na najbliższym serwisie, droższe holują zestaw nawet 1000 km. To bywa różnica między szybkim powrotem do bazy a tygodniem oczekiwania gdzieś za granicą.
- Zastępczy ciągnik, nie samochód zastępczy - to nie jest oczywiste w każdej ofercie. Część wariantów assistance kończy się na holowaniu, a zastępczy pojazd zostaje tylko w opisie produktu.
- Dokumentacja przestoju - faktury za najem, zlecenia transportowe, potwierdzenia odmowy przewozu. To one, a nie sam kosztorys naprawy, decydują, ile faktycznie odzyskasz z OC sprawcy.